Opowieści powiatowe
Piątek 3 września 2010 Joachima, Liliany, Szymona
Internauci piszą "opowieści powiatowe"
Na Państwa propozycje czekamy pod adresem mailowym: promocja@gryfice.pl
Ystad to niewielkie, malownicze miasteczko w południowej Szwecji, które dzięki inspektorowi tamtejszej policji - Kurtowi Wallander'owi, zyskuje w ostatnich latach niebywałą sławę i 6 milionów koron szwedzkich rocznie. Ten niepozorny człowiek, bohater serii dziesięciu powieści pisarza Henninga Mankella jest całkowicie fikcyjną postacią, a jego niezwykle sugestywne opisy i związane z nim wydarzenia, miejsca, ludzie, przyciągają rzesze turystów, spragnionych osobiście doświadczyć, choć ich cząstki. Wykupując pakiety turystyczne spędzają w Ystad kilka dni, odwiedzając opisane w powieści miejsca związane z całą okolicą, spożywają posiłki w znanych z książek restauracjach i konfrontują fikcję literacką z rzeczywistością. Kurt Wallander to fenomen i jak to z fenomenami bywa nie do powtórzenia, ale zainspirowani jego postacią pragniemy zachęcić Państwa do zabawy we wspólne pisanie cyklu opowiadań o losach mieszkańca naszego powiatu, w którym każdy będzie mógł występować jako jego sąsiad, bohater, kolega z pracy, bądź osoba zupełnie postronna. Najważniejsze, by każda z historii tworzyła odrębną, zamkniętą czasowo część i była oparta o autentyczne miejsca, zabytki, legendy, atrakcje turystyczne itp. związane z Powiatem Gryfickim.
Historia zaczyna się tak:
"21 stycznia, Artur Korecki, urzędnik państwowy, zamieszkały w Mrzeżynie, przy ulicy Trzebiatowskiej, obchodził swoje trzydzieste urodziny. Nachylając się nad tortem, by wypowiedzieć marzenie i zdmuchnąć świeczki, doznał przykrego wrażenia, że jego życie jest pozbawione smaku, jest zwyczajnie nudne. Pomyślał : "Chcę, by moje życie od dziś się zmieniło, by było bogate w wydarzenia i ciekawych ludzi, by każdy dzień różnił się od pozostałych". Nasz bohater nie wziął pod uwagę faktu, że marzenia czasem się spełniają. Następnego dnia już od rana czuł ogromne podekscytowanie....
Dzień pierwszy: "
Pan Artur w niewytłumaczalny sposób czuł się podekscytowany. Czuł, że dzisiejszy dzień będzie całkowicie inny od tych, do których przywykł przez trzydzieści lat. W końcu zdecydował się wziąć urlop. Mimo, iż mógł sobie pozwolić na dłuższy niż zwykle relaks w łóżku, wstał wcześnie. Powitał pracowników swojego ośrodka wczasowego oraz turystów, których już w kwietniu gościł. Pogoda była idealna na plażowe spacery, postanowił więc, że weźmie swojego psa, którego z powodu nawału pracy zaniedbywał i pojedzie do Trzęsacza. Plaża była pełna wyrzuconych przez morze muszelek, glonów oraz drobnych obmytych przez morze kamieni, zapewne przez wczorajszy przypływ. Widok był wprost malowniczy! Pogoda sprzyjała przechadzkom, pomimo lekkiego wiatru, wiosenne słońce ogrzewało plażę. Pan Artur zawołał swojego psa lecz ten nawet na niego nie spojrzał. Był całkowicie pochłonięty wykopywaniem "czegoś" z piasku. Pomimo drobnych nawet jak na ratlerka rozmiarów, pies był upartym i walecznym stworzeniem, więc nawoływania właściciela dotarły do niego dopiero gdy wykopał... piękny, duży pierścień! Z dumą przyniósł go w drobnym pyszczku swojemu panu. Korecki bardzo się zdziwił wykopaliskiem swego pupila. Długo obracał pierścień w dłoniach. Od głębokiego błękitu szafiru cudownie odbijało się słoneczne światło, kontrastując z bogato zdobioną złotą obrączką, na której był umieszczony. Pierścień był bez żadnej rysy, jakby był ledwie co oszlifowany lecz już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że jest zabytkowy. Wiele nie myśląc pan Artur schował znalezisko do kieszeni i poszedł zwiedzać ruiny średniowiecznego kościoła, znajdujące się nad urwiskiem morskiego brzegu. Przechadzając się między ceglanymi ruinami przypomniał sobie o legendzie Zielenicy. Była to zielonowłosa syrena wyłowiona z Bałtyku, która w tęsknocie za morzem zmarła i została pochowana na cmentarzu w pobliżu kościoła. Władca morza w złości, że w ten sposób potraktowano jego córkę, wysłał najsilniejsze fale by zniszczyły kościół i wróciły ciało Zielenicy morzu. Pan Artur zaśmiał się w duchu i pomyślał, że to niemożliwe, żeby ludzie wierzyli w taki zabobon! W chwile później powiał wyjątkowo silny wiatr. Pan Artur odwrócił się w stronę morza... nie wierzył własnym oczom! Na brzegu siedziała zielonowłosa...syrena! Mały piesek pana Artura, odruchowo zaczął przeraźliwie szczekać i biec w stronę dziwnego stworzenia. Pomimo nieskrywanego strachu, pan Korecki pospieszył za pupilem. Podchodząc bliżej zauważył, że syrena płacze... Jej łzy były o tyle zdumiewające, że zamieniały się w małe bursztyny. Pan Artur poczuł, że jego strach zamienia się we współczucie więc podszedł bliżej. Długo nie mógł wydusić z siebie żadnego słowa. Wreszcie przemógł się i zapytał "co się stało?". Zielenica pięknym głosem wyśpiewała, że zgubiła pierścień swojego ojca - władcy Bałtyku, a ten za karę wygnał ją wraz z przypływem z morza. Pan Artur przypomniał sobie o pierścieniu, który znalazł dziś rano. Bez wahania sięgnął do kieszeni i podał znalezisko płaczącej syrenie. Chwilę później Zielenica się rozpromieniła, a jej oczy zalśniły kolorami wszystkich odcieni bałtyckich wód. W podziękowaniu za odzyskaną zgubę wsypała w dłoń pana Artura pełną garść bursztynu. Do końca dnia nie mógł uwierzyć w realność wydarzenia, którego doświadczył. Pomyślał jednak, że miał rację, dzisiejszego dnia jego życie zaczęło się zmieniać...
I.K.
Piękną i słoneczną niedzielę nasz bohater chciał spędzić wylegując się w cieniu drzew na swojej działce. Widok z niej był niepowtarzalny. Zauważył wzmożony ruch w stronę Trzebiatowa. Początkowo nie zastanawiał się nad jego przyczyną, ale wieczorem kiedy skwar ustąpił Pan Artur postanowił wybrać się na spacer po Trzebiatowie. Z racji nawału obowiązków od dawna już nie miał okazji przejść się po tym wspaniale zachowanym miasteczku i ponownie zachwycić się jego zabytkami. Jego uwagę przyciągnęły jednak odgłosy muzyki, dochodzące z trzebiatowskiego Pałacu. Po dotarciu na miejsce, Panu Arturowi udzieliła się wesoła atmosfera, panująca na przypałacowym placu, gdzie trwało "Święto Kaszy". Grał bardzo znany zespół, a wszyscy wokoło tańczyli uśmiechnięci. W takiej atmosferze upływały godziny, aż wreszcie nastała północ a wraz z nią, w oknie głównego holu, na pierwszym piętrze miała pokazać się biała dama. Mimo bardzo później godziny, ciepłe powietrze oraz piękna bezchmurna noc sprawiły, że na placu dalej bawiły się tłumy. Wszyscy o północy skierowali swój wzrok na główny hol, gdzie przy świetle stroboskopów i sztucznego dymu raz tu, raz tam, pojawiała się kobieta w białej sukni. Nasz bohater, stojąc jednak przy lewym, najstarszym skrzydle budynku, zwrócił uwagę na coś innego. Nagle wszystko wokół niego ucichło, a jemu samemu zrobiło się przenikliwie zimno, powietrze stało się mroźne. Cały tłum ucichł i zastygł w miejscu. W oknie, przy którym stał Pan Artur pojawiła się postać pięknej niewiasty, o długich złotych włosach, które poruszały się w bezgłośnym rytmie falującego powietrza. Jej przepiękne zielone oczy, pełne różowe usta, blada karnacja i długa biała suknia z koronkami zahipnotyzowała go. Dziewczyna zwróciła wzrok ku niemu, uśmiechnęła się tajemniczo, po czym rozmyła się w powietrzu tak samo nagle jak się pojawiła. W tym samym momencie wszystko powróciło do normy, zastygły w miejscu tłum ruszył, z powrotem dało się słyszeć dźwięki muzyki, a w twarz Pana Artura uderzyło ciepłe powietrze tej letniej nocy. Po Pani w białej sukni nie pozostał najmniejszy ślad. Pan Artur zafascynowany tym przepięknym zjawiskiem, zwrócił głowę ku niebu, gdzie właśnie rozpoczął się pokaz sztucznych ogni, kończący "Święto Kaszy"...
H.G.
Regulamin
1. Celem przedsięwzięcia pn. "Internauci piszą Opowieści powiatowe" jest promocja Powiatu Gryfickiego, a w szczególności inspirowanie do aktywności twórczej mieszkańców Powiatu Gryfickiego, poprzez aktywne uczestnictwo w nim.
2. Organizatorem jest Starostwo Powiatowe w Gryficach - Powiatowe Centrum Marketingu Rozwoju Gospodarczego i Integracji Europejskiej.
3. Przedsięwzięcie ma charakter otwarty, adresowany do wszystkich internautów portalu www.gryfice.pl, a w szczególności do mieszkańców powiatu gryfickiego.
4. Każdy uczestnik może zgłosić dowolną liczbę opowiadań, których jest autorem.
5. Organizator zastrzega sobie prawo do bezpłatnego publikowania nadesłanych prac i prezentowania ich w dowolnej formie w celach promocyjnych.
6. Organizator zastrzega sobie prawo do poprawiania nadesłanych opowiadań zgodnie z regułami języka polskiego.
7. Organizator zastrzega sobie prawo do rezygnacji z umieszczania na stronie www.gryfice.pl przysłanych prac, jeżeli są niezgodne z tematem przedsięwzięcia, są niezgodne z regułami języka polskiego, bądź zawierają wypowiedzi niecenzuralne lub uznawane za powszechnie obraźliwe.
8. Organizator zastrzega sobie prawo nagradzania osób najaktywniej uczestniczących w przedsięwzięciu, bądź wyróżniających się najciekawszymi pracami.
9. Osoby niepełnoletnie biorą udział w przedsięwzięciu za zgodą rodzica lub opiekuna prawnego.
10. Osoby biorące udział w przedsięwzięciu wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych przez Powiatowe Centrum Marketingu Rozwoju Gospodarczego i Integracji Europejskiej w Gryficach.- zgodnie z art. 24 ust.1 pkt 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto uczestnikowi przedsięwzięcia przysługuje prawo wglądu do danych oraz ich poprawiania.
11. Osoby biorące udział w przedsięwzięciu zgadzają się na opublikowanie imienia, nazwiska, miejscowości zamieszkania i wizerunku, na stronie www.gryfice.pl oraz w lokalnych mediach.
12. Regulamin niniejszy jest jedynym dokumentem określającym zasady udziału w przedsięwzięciu.
Aby wysłać swoją propozycję opowiadania wypełnij wszystkie wymagane pola formularza.
Na Państwa propozycje czekamy pod adresem mailowym: promocja@gryfice.pl
Ystad to niewielkie, malownicze miasteczko w południowej Szwecji, które dzięki inspektorowi tamtejszej policji - Kurtowi Wallander'owi, zyskuje w ostatnich latach niebywałą sławę i 6 milionów koron szwedzkich rocznie. Ten niepozorny człowiek, bohater serii dziesięciu powieści pisarza Henninga Mankella jest całkowicie fikcyjną postacią, a jego niezwykle sugestywne opisy i związane z nim wydarzenia, miejsca, ludzie, przyciągają rzesze turystów, spragnionych osobiście doświadczyć, choć ich cząstki. Wykupując pakiety turystyczne spędzają w Ystad kilka dni, odwiedzając opisane w powieści miejsca związane z całą okolicą, spożywają posiłki w znanych z książek restauracjach i konfrontują fikcję literacką z rzeczywistością. Kurt Wallander to fenomen i jak to z fenomenami bywa nie do powtórzenia, ale zainspirowani jego postacią pragniemy zachęcić Państwa do zabawy we wspólne pisanie cyklu opowiadań o losach mieszkańca naszego powiatu, w którym każdy będzie mógł występować jako jego sąsiad, bohater, kolega z pracy, bądź osoba zupełnie postronna. Najważniejsze, by każda z historii tworzyła odrębną, zamkniętą czasowo część i była oparta o autentyczne miejsca, zabytki, legendy, atrakcje turystyczne itp. związane z Powiatem Gryfickim.
Historia zaczyna się tak:
"21 stycznia, Artur Korecki, urzędnik państwowy, zamieszkały w Mrzeżynie, przy ulicy Trzebiatowskiej, obchodził swoje trzydzieste urodziny. Nachylając się nad tortem, by wypowiedzieć marzenie i zdmuchnąć świeczki, doznał przykrego wrażenia, że jego życie jest pozbawione smaku, jest zwyczajnie nudne. Pomyślał : "Chcę, by moje życie od dziś się zmieniło, by było bogate w wydarzenia i ciekawych ludzi, by każdy dzień różnił się od pozostałych". Nasz bohater nie wziął pod uwagę faktu, że marzenia czasem się spełniają. Następnego dnia już od rana czuł ogromne podekscytowanie....
Dzień pierwszy: "
Pan Artur w niewytłumaczalny sposób czuł się podekscytowany. Czuł, że dzisiejszy dzień będzie całkowicie inny od tych, do których przywykł przez trzydzieści lat. W końcu zdecydował się wziąć urlop. Mimo, iż mógł sobie pozwolić na dłuższy niż zwykle relaks w łóżku, wstał wcześnie. Powitał pracowników swojego ośrodka wczasowego oraz turystów, których już w kwietniu gościł. Pogoda była idealna na plażowe spacery, postanowił więc, że weźmie swojego psa, którego z powodu nawału pracy zaniedbywał i pojedzie do Trzęsacza. Plaża była pełna wyrzuconych przez morze muszelek, glonów oraz drobnych obmytych przez morze kamieni, zapewne przez wczorajszy przypływ. Widok był wprost malowniczy! Pogoda sprzyjała przechadzkom, pomimo lekkiego wiatru, wiosenne słońce ogrzewało plażę. Pan Artur zawołał swojego psa lecz ten nawet na niego nie spojrzał. Był całkowicie pochłonięty wykopywaniem "czegoś" z piasku. Pomimo drobnych nawet jak na ratlerka rozmiarów, pies był upartym i walecznym stworzeniem, więc nawoływania właściciela dotarły do niego dopiero gdy wykopał... piękny, duży pierścień! Z dumą przyniósł go w drobnym pyszczku swojemu panu. Korecki bardzo się zdziwił wykopaliskiem swego pupila. Długo obracał pierścień w dłoniach. Od głębokiego błękitu szafiru cudownie odbijało się słoneczne światło, kontrastując z bogato zdobioną złotą obrączką, na której był umieszczony. Pierścień był bez żadnej rysy, jakby był ledwie co oszlifowany lecz już na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że jest zabytkowy. Wiele nie myśląc pan Artur schował znalezisko do kieszeni i poszedł zwiedzać ruiny średniowiecznego kościoła, znajdujące się nad urwiskiem morskiego brzegu. Przechadzając się między ceglanymi ruinami przypomniał sobie o legendzie Zielenicy. Była to zielonowłosa syrena wyłowiona z Bałtyku, która w tęsknocie za morzem zmarła i została pochowana na cmentarzu w pobliżu kościoła. Władca morza w złości, że w ten sposób potraktowano jego córkę, wysłał najsilniejsze fale by zniszczyły kościół i wróciły ciało Zielenicy morzu. Pan Artur zaśmiał się w duchu i pomyślał, że to niemożliwe, żeby ludzie wierzyli w taki zabobon! W chwile później powiał wyjątkowo silny wiatr. Pan Artur odwrócił się w stronę morza... nie wierzył własnym oczom! Na brzegu siedziała zielonowłosa...syrena! Mały piesek pana Artura, odruchowo zaczął przeraźliwie szczekać i biec w stronę dziwnego stworzenia. Pomimo nieskrywanego strachu, pan Korecki pospieszył za pupilem. Podchodząc bliżej zauważył, że syrena płacze... Jej łzy były o tyle zdumiewające, że zamieniały się w małe bursztyny. Pan Artur poczuł, że jego strach zamienia się we współczucie więc podszedł bliżej. Długo nie mógł wydusić z siebie żadnego słowa. Wreszcie przemógł się i zapytał "co się stało?". Zielenica pięknym głosem wyśpiewała, że zgubiła pierścień swojego ojca - władcy Bałtyku, a ten za karę wygnał ją wraz z przypływem z morza. Pan Artur przypomniał sobie o pierścieniu, który znalazł dziś rano. Bez wahania sięgnął do kieszeni i podał znalezisko płaczącej syrenie. Chwilę później Zielenica się rozpromieniła, a jej oczy zalśniły kolorami wszystkich odcieni bałtyckich wód. W podziękowaniu za odzyskaną zgubę wsypała w dłoń pana Artura pełną garść bursztynu. Do końca dnia nie mógł uwierzyć w realność wydarzenia, którego doświadczył. Pomyślał jednak, że miał rację, dzisiejszego dnia jego życie zaczęło się zmieniać...
I.K.
Piękną i słoneczną niedzielę nasz bohater chciał spędzić wylegując się w cieniu drzew na swojej działce. Widok z niej był niepowtarzalny. Zauważył wzmożony ruch w stronę Trzebiatowa. Początkowo nie zastanawiał się nad jego przyczyną, ale wieczorem kiedy skwar ustąpił Pan Artur postanowił wybrać się na spacer po Trzebiatowie. Z racji nawału obowiązków od dawna już nie miał okazji przejść się po tym wspaniale zachowanym miasteczku i ponownie zachwycić się jego zabytkami. Jego uwagę przyciągnęły jednak odgłosy muzyki, dochodzące z trzebiatowskiego Pałacu. Po dotarciu na miejsce, Panu Arturowi udzieliła się wesoła atmosfera, panująca na przypałacowym placu, gdzie trwało "Święto Kaszy". Grał bardzo znany zespół, a wszyscy wokoło tańczyli uśmiechnięci. W takiej atmosferze upływały godziny, aż wreszcie nastała północ a wraz z nią, w oknie głównego holu, na pierwszym piętrze miała pokazać się biała dama. Mimo bardzo później godziny, ciepłe powietrze oraz piękna bezchmurna noc sprawiły, że na placu dalej bawiły się tłumy. Wszyscy o północy skierowali swój wzrok na główny hol, gdzie przy świetle stroboskopów i sztucznego dymu raz tu, raz tam, pojawiała się kobieta w białej sukni. Nasz bohater, stojąc jednak przy lewym, najstarszym skrzydle budynku, zwrócił uwagę na coś innego. Nagle wszystko wokół niego ucichło, a jemu samemu zrobiło się przenikliwie zimno, powietrze stało się mroźne. Cały tłum ucichł i zastygł w miejscu. W oknie, przy którym stał Pan Artur pojawiła się postać pięknej niewiasty, o długich złotych włosach, które poruszały się w bezgłośnym rytmie falującego powietrza. Jej przepiękne zielone oczy, pełne różowe usta, blada karnacja i długa biała suknia z koronkami zahipnotyzowała go. Dziewczyna zwróciła wzrok ku niemu, uśmiechnęła się tajemniczo, po czym rozmyła się w powietrzu tak samo nagle jak się pojawiła. W tym samym momencie wszystko powróciło do normy, zastygły w miejscu tłum ruszył, z powrotem dało się słyszeć dźwięki muzyki, a w twarz Pana Artura uderzyło ciepłe powietrze tej letniej nocy. Po Pani w białej sukni nie pozostał najmniejszy ślad. Pan Artur zafascynowany tym przepięknym zjawiskiem, zwrócił głowę ku niebu, gdzie właśnie rozpoczął się pokaz sztucznych ogni, kończący "Święto Kaszy"...
H.G.
Regulamin
1. Celem przedsięwzięcia pn. "Internauci piszą Opowieści powiatowe" jest promocja Powiatu Gryfickiego, a w szczególności inspirowanie do aktywności twórczej mieszkańców Powiatu Gryfickiego, poprzez aktywne uczestnictwo w nim.
2. Organizatorem jest Starostwo Powiatowe w Gryficach - Powiatowe Centrum Marketingu Rozwoju Gospodarczego i Integracji Europejskiej.
3. Przedsięwzięcie ma charakter otwarty, adresowany do wszystkich internautów portalu www.gryfice.pl, a w szczególności do mieszkańców powiatu gryfickiego.
4. Każdy uczestnik może zgłosić dowolną liczbę opowiadań, których jest autorem.
5. Organizator zastrzega sobie prawo do bezpłatnego publikowania nadesłanych prac i prezentowania ich w dowolnej formie w celach promocyjnych.
6. Organizator zastrzega sobie prawo do poprawiania nadesłanych opowiadań zgodnie z regułami języka polskiego.
7. Organizator zastrzega sobie prawo do rezygnacji z umieszczania na stronie www.gryfice.pl przysłanych prac, jeżeli są niezgodne z tematem przedsięwzięcia, są niezgodne z regułami języka polskiego, bądź zawierają wypowiedzi niecenzuralne lub uznawane za powszechnie obraźliwe.
8. Organizator zastrzega sobie prawo nagradzania osób najaktywniej uczestniczących w przedsięwzięciu, bądź wyróżniających się najciekawszymi pracami.
9. Osoby niepełnoletnie biorą udział w przedsięwzięciu za zgodą rodzica lub opiekuna prawnego.
10. Osoby biorące udział w przedsięwzięciu wyrażają zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych przez Powiatowe Centrum Marketingu Rozwoju Gospodarczego i Integracji Europejskiej w Gryficach.- zgodnie z art. 24 ust.1 pkt 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, a ponadto uczestnikowi przedsięwzięcia przysługuje prawo wglądu do danych oraz ich poprawiania.
11. Osoby biorące udział w przedsięwzięciu zgadzają się na opublikowanie imienia, nazwiska, miejscowości zamieszkania i wizerunku, na stronie www.gryfice.pl oraz w lokalnych mediach.
12. Regulamin niniejszy jest jedynym dokumentem określającym zasady udziału w przedsięwzięciu.
Aby wysłać swoją propozycję opowiadania wypełnij wszystkie wymagane pola formularza.











